Miało być zwyczajnie - zbiórka na dworcu, sprawdzenie obecności, zapakowanie tobołków do wagonu i odjazd... a tymczasem, ponieważ był to zacny dzień 28 stycznia, w którym św. Tomasz z Akwinu w niebie organizuje imprezkę, innymi słowy - był to dzień imienin Księdza Tomka, na dworcu czekała niespodzianka: Transparent, gromkie Sto Lat i pięć minut sławy w kamerach dworcowych - oto początek naszego tegorocznego wypadu w góry Gorce. "Zapowiada się niezły odlot" - pomyślałem, ukradkiem ocierając łezkę wzruszenia ;-)

DZIEŃ 1, sobota

"Możemy iść spaaaać???" - wykończone po całonocnej podróży i ploteczkach do 5 rano gimnazjalistki błagają Ojca Dyrektora, nieświadome jeszcze, że trafiły na obóz przetrwania, a nie wakacje w Egipcie. "Nie ma mowy!" - słyszą oczywiście - "zaraz obiad, a potem idziemy na dupoloty!". "Możemy NIE iiiiiiść?" - znów naiwnie zapytały. Odpowiedzi się zapewne domyślacie ;-) Dzień pierwszy spędziliśmy na pobliskich wzgórzach sprawdzając śliskość i mokrość śniegu, który (nawiasem pisząc) spadł chyba specjalnie dla nas, zamówiony zresztą przez dzieci u św. Irenki.

DZIEŃ 2, niedziela

Jako że "Ferie z Panem Bogiem", zaczęliśmy niedzielę pobożnie, czyli po-Bożemu, i poszliśmy do góralskiego kościółka w Ochotnicy Dolnej. Potem spacer popołudniowy ze zjazdami oczywiście, testowaniem tras i pierwszymi stratami (na szczęście tylko w sprzęcie, a nie w ludziach). Dupoloty chyba teraz z jakiegoś badziewnego plastiku produkują, albo my już tak szybko na nich śmigamy, że nie dają rady. Powiem tylko, że po 2 godzinach zjeżdżania połamaliśmy 10 (!!!!) tych urządzeń!

 

DZIEŃ 3

Co to byłaby za zima w górach, gdyby nie było kuligu?! Oczywiście taki z prawdziwego zdarzenia, czyli: 7 sań, 7 koni, 4 psy, 90 kiełbasek, 1 ognisko, 3 bitwy śnieżne i napad na wychowawcę (w tym roku najbardziej "oberwał" Pan Piotr)

DZIEŃ 4

No to się działo! W Jaworkach, gdzie zawsze odwiedzamy kościółek, który kiedyś był cerkwią, otworzyli nowy wyciąg narciarski. Jabłuszka zjazdowe są zakazane na nartostradach, ale nasz Pan Kierowca wyszukał nam przesympatyczną górkę do przetestowania. Okazało się, że górka jest naprawdę zabójcza! Ale daliśmy radę, a co! Potem jeszcze porównaliśmy zjazdy na dupolotach do zjazdów na oponach (taka dodatkowa atrakcja przy górnej stacji wyciągu). Moim skromnym zdaniem dupoloty jednak są fajniejsze :-)

DZIEŃ 5

Skoro Gorce, to trzeba zdobyć Gorc (1228 m). Niektórzy mieli obawy, czy dadzą radę i próbowali udawać jakieś choróbska, ale Pani Marzenka wprawnym okiem farmaceuty szybko wyłapała symulantów, a ci, których nie wyłapała, sami się przyznali, bo xTomek zapowiedział leczenie "czopkami" :P
Gorc został zdobyty, ku niemałej radości zdobywców, a ponieważ mieliśmy całkiem niezły czas, to nasz gospodarz i przewodnik - Pan Staszek - zaprowadził nas jeszcze do prawdziwej "koliby", czyli pasterskiego szałasu, który wyglądał raczej jak mały domek jednorodzinny niż szałas, no ale ponoć teraz pasterze też chcą być nowocześni.

DZIEŃ 6

Byliście kiedyś w środku prawdziwej zapory wodnej? Warto! Całkiem niezła frajda patrzeć na śrubki wielkie jak szafa, albo zawory wodne wielkości domu. Do tego dźwigi i haki, co mogą udźwignąć 200 samochodów osobowych, no i salę pełną komputerów, jak w statku kosmicznym, którą obsługuje tylko 3 panów. Zapora w Niedzicy jest naprawdę hardcorowa!
Po zaporze poszliśmy na spacer do Wąwozu Sobczańskiego, a w drodze powrotnej przeszliśmy "na nielegalu" po mostku na Słowację.

 

DZIEŃ 7

Słoneczko, niebieskie niebo, widoczki, połyskujący śnieżek - no czy można nie iść w góry? Znów wzięliśmy kanapki (sztuk 100), termosy (sztuk 40), dupoloty (sztuk... hmmmm nie wiem, ile już było połamanych, więc nie podam dokładnych danych) i znów ruszyliśmy na poszukiwanie jakiejś odlotowej górki, która najlepiej, żeby była po drodze. No i była oczywiście. W ten przedostatni dzień ponieśliśmy pierwsze straty nie-techniczne: Pani Magda tak dała czadu przy zjeździe, że nie wytrzymała kurtka, ani polar, ani łokieć - no na szczęście tylko obtarcie, ale wyglądało groźnie... dobrze, że mieliśmy apteczkę! Tego dnia miała być też śniegowa rekonstrukcja bitwy o Monte Cassino, ale wyszła nam bitwa pod Grunwaldem, a to za sprawą pomysłu Jota, który postanowił zanieść drużynie przeciwnej "dwie nagie śnieżki". "Śnieżek ci u nas dostatek - odpowiedziała Drużyna Przeciwna - ale i te weźmiemy" :-)
Wieczorem w czasie pogodnego wieczoru Ojciec Dyrektor rozdał nagrody w turniejach piłkarzykowym, ping-pongowym i bilardowym. Główną nagrodę, czyli 8000 euro wygrał Jot i odebrał ją osobiście z rąk xTomka (niestety tylko w banknotach zabawkowych).

 

DZIEŃ 8

Po zapakowaniu bagaży, pozostawieniu u Gospodarzy obowiązkowej dawki zapomnianych czapek, skarpetek, rękawiczek i innych gadżetów, wsiedliśmy do autobusu i pojechaliśmy zwiedzać Zakopane. Tymczasem śnieg zaczął się rozpuszczać, więc nawet nie było nam specjalnie żal, że odjeżdżamy.
"Jakie te dzieci są grzeczne" - powtórzyła już po raz kolejny od kilku dni Pani Marzenka, ale tym razem miała się jeszcze zdziwić - podróż 12 godzin pociągiem, to nawet dla grzecznych aniołków jest ciężka sprawa. No, ale jakoś się udało. Przeżyliśmy!

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Dim lights

 

Komentarze 

 
#19 amoxicillin 2012-01-15 08:50
Who watches TV series Dexter? When will the new season?
buy amoxicillin online
Cytować
 
 
#18 Agnieszka 2012-01-06 20:16
A wiecie co już niedługo ... KOLONIA
Cytować
 
 
#17 Agata 2011-08-15 11:25
Cytat:
stare dobre czasy . fajnie było xD

zgadzam się w 100%
Cytować
 
 
#16 2011-06-07 14:40
stare dobre czasy . fajnie było xD
Cytować
 
 
#15 2011-03-05 14:54
Cytuję A*N*O*J*:
PS.Dziękujemy za opiekę i radość każdego dnia. :-)

My też Wam wszystkim dziękujemy za piękne, wesołe i zwariowane Ferie z Panem Bogiem. Gdyby nie WY na pewno nie byłoby tak fajnie
Cytować
 
 
#14 2011-03-03 17:24
oki
Cytować
 
 
#13 2011-03-03 14:18
jakby ktos nie wiedział to przynosimy ciastka i picie
Cytować
 
 
#12 2011-02-27 11:56
jakby ktoś nie wiedział to spotkanie jest w najbliższy piątek o 17.30
Cytować
 
 
#11 2011-02-26 18:43
szkoda że obozy nie trwają wiecznie
Cytować
 
 
#10 2011-02-24 17:05
nie wiem
Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Facebook: podziel się
Odsłon : 128360
Naszą witrynę przegląda teraz 4 gości 
Pomoce:
Kontakt