Góry... to to, co tygryski lubią najbardziej (jak mawiał mój ulubiony bohater filmów typu Science-Fiction). I nie pytajcie skąd mi się to wzięło, ale jak nie pojadę w góry przynajmniej na kilka dni w roku, to jestem chory...

Plan był prosty: samochód, sprzęt, trzech śmiałków, pole namiotowe w Kals am Grossglockner (czyli w Kals pod Grossglocknerem) i do boju!
Niestety jednego ustawić się nie da: pogoda (choć muszę przyznać, że usilnie z Babcią Irenką – moją prywatną świętą od pogody się staraliśmy, tzn. ona się starała, a ja ją o to prosiłem).

Więcej…

 

Czy można jednocześnie być na morzu i w górach? Czy można wędrować 24h na dobę i nawet nie włączyć latarki? Czy można wspiąć się na "lajtowe" 1200m, a mimo to zrobić trasę typu "tatrzańskie Rysy"? Można! A wszystko to jest możliwe tylko w jednym miejscu: za kołem podbiegunowym, wśród norweskich fiordów.

Więcej…

 

Nazwaliśmy się Body&Soul Doctors Mont Blanc Expedition 2009, czyli Lekarze Ciała i Duszy na Dachu Europy. Tak jakoś nam się skojarzyło, bo Paweł jest lekarzem medycyny, no a ja księdzem. Mieli być z nami jeszcze Agata i jej mąż Paweł, ale niestety musieli odpuścić, bo Paweł nie dostał urlopu :-/

Więcej…

 

Góry Bułgarii są przepiękne! Malownicze szlaki, podobne do naszych Tatr Zachodnich, tylko nieco wyższe. Do tego mało ludzi, prawie 100% gwarancji na pogodę i niskie ceny (dla nas, Polaków) w schroniskach. Idealna sprawa na tanie wakacje. 

Więcej…

 

"No dobra, zabieramy szpej i spróbujemy przymierzyć się do jakiejś skałki" - takim mniej więcej tekstem Marek (nasz instruktor) zachęcił nas do pierwszego wspinu, czyli wspinaczki :-)

Więcej…

 

Z nami to się lepiej nie umawiać... Miał być Grossglockner. Całą wiosnę o tym gadaliśmy, a tu w ostatniej chwili (dosłownie pół godziny przed wyjazdem) zmiana decyzji: OLIMP. Wszystko przez prognozę pogody.

Więcej…

 

Czterech wariatów (księży zresztą), 4 kółka marki Skoda, 4 słoneczne dni i 4 trzytysięczniki zdobyte. Niezły bilansik co?

Więcej…

 

Dzień szósty wyprawy, obóz drugi. Na zewnątrz strumienie deszczu i ciężkie chmury. Planowany atak na szczyt: jutro. Prognoza pogody: totalna kaszana. Czekać czy rezygnować?

Więcej…

 

Kilka zdjęć z mojej wyprawy na Rysy w 2003 roku. To była pierwsza z wypraw "zdobywczych". Zdobyliśmy też wtedy Orlą Perć, poznałem smak (a raczej temperaturę) kąpieli w górskich jeziorkach (jakich, to się domyślcie ;-) przecudowny klimat schronu w Dolinie Pięciu Stawów i przede wszystkim radość zdobywania szczytu. Bezcenna!

Więcej…

 
Facebook: podziel się
Odsłon : 128351
Naszą witrynę przegląda teraz 1 gość 
Pomoce:
Kontakt