POPRAWKI DO PRZEWODNIKA PASCALA
Warto przeczytać, bo facet chyba nigdy tam nie był ;-)
Jest tego sporo, jak widać...


Korzystaliśmy z dwóch przewodników: "Słupia - przewodnik kajakowy" (rok wyd. 2002) oraz "Rzeki Pomorza - przewodnik kajakowy" (rok wyd. 2008). Wydanie z 2008 roku zawiera identyczny tekst, co poprzednik z przed 7 lat!

(numeracja stron wg przewodnika "Rzeki Pomorza"):


Str. 33 (1 etap spływu):
- warto zaznaczyć ciekawą i świetnie wyposażoną przystań na półwyspie w Gowidlinku (jest co prawda oznaczenie pod nazwą miejscowości, ale może lepiej symbol dać we właściwym miejscu - czyli na cyplu na zachód od wyspy Ostrów)
- pojawiło się nowe pole biwakowe na półwyspie Gogowe (w tekście jest tylko wzmianka o ciekawym miejscu na odpoczynek)
- w Amelce (118km) nie ma już przenoski (i to chyba od dawna - miejscowi nic o niej nie słyszeli)
 

Str. 35 (2):
- przed Sulęczynem przystań kajakowa już nie istnieje (w drodze wyjątku właściciel zgodził się na nasz nocleg. Infrastruktura jest: sanitariaty, miejsce na ognisko; jednak właściciel nastawiony jest na usługi hotelarskie, a nie kampingowe)
 

Str. 37 (3):
- Młynki (97,3km) - jest pole biwakowe
- Młynki (97,3km) - przenoska niemożliwa, należy przewieźć kajaki aż do Soszycy ok. 2km (można zapytać w pobliskim gospodarstwie). Na rzece jest znak "Zakaz ruchu"
- nazywanie pola biwakowego w Soszycy "przystanią" to spora przesada - jest tam zaledwie "wychodek" i nic poza tym
 

Str. 39 (4):
- Osieczki (81,6km) - jest tam miejsce biwakowe przy pustej leśniczówce - za pozwoleniem Nadleśnictwa
 

Str. 41 (5):
- znów gruba przesada w nazwie: nad jez. Głębokim jest pole biwakowe, a nie "przystań kajakowa" - nie ma tam nawet wody pitnej, a "za potrzebą" trzeba podjąć ryzykowną podróż w las ;-)
- polecamy źródełko przy zatoczce na przeciwległym brzegu (naprzeciw cypla znajdującego się obok biwaku) - świetny sposób na zdobycie pitnej wody (zamiast wędrówki z butelkami do wsi - 15min pieszo)
- nie radzimy planowania tam noclegu w weekend - zjeżdża się sporo "miejscowych" w dudniących samochodach i robią spore zamieszanie na polu - dla ceniących ciszę kajakarzy to raczej przykre doświadczenie
 

Str. 43 (6):
- przy elektrowni w Krzyni (57,2km) znajduje się bar (w samej Krzyni nie ma takowego - błędna sugestia w tekście przewodnika) - polecamy świetną wątróbkę drobiową ;-)
 

Str. 45 (7):
- znów nazwa "przystań" na oznaczenie zwykłej łąki z wiatą i miejscem na ognisko - przyzwyczajeni do używania tej nazwy z przewodników PASCALA po Brdzie, Drawie i Wdzie (gdzie oznaczała naprawdę cywilizowany nocleg), spodziewaliśmy się dużo więcej (i był to kolejny niestety zawód z zakresu "będzie przystań")
 

Str. 47 (8):
- w tekście jest sugestia, że należy nocować "na dziko u gospodarza" - już nie trzeba - na rzece ustawione są tablice informacyjne mówiące o kolejnych polach biwakowych - jedno z nich jest w Łosinie (39,0) tuż za mostem, po lewej stronie. Niestety znów jest to zaledwie wykoszona łąka z miejscem na ognisko, za którą gospodarz kasuje dość sporo (10zł za namiot)
- w Łosinie jest sklep!
- sporą przesadą (przynajmniej pod koniec sezonu) jest informacja w tekście, że "trzeba przygotować się na poważną walkę" - szczerze mówiąc nieźle nas ten tekst nastraszył, tak, że planowaliśmy na ten dzień jedynie 13km płynięcia, a można było spokojnie "zrobić" więcej
 

Str. 49 (9):
- w Słupsku jest nowo otwarta przystań kajakowa OSiR (świadomie używam słowa "przystań"). Na lewym brzegu (ok. 33,0 km). Są tam sanitariaty, prysznice, ciepła woda, kominek, miejsce na ognisko, boiska, restauracja z pysznym jedzeniem (sami sprawdzaliśmy), a nawet możliwość zorganizowania dyskoteki. Ceny bardzo przystępne (10zł/os.) i mimo, że to środek miasta jest cicho i spokojnie (wszystko znajduje się w parku nad brzegiem rzeki)
- poważny błąd na mapie: przenoska zaznaczona w złym miejscu (jest wcześniej o ok. 500m), dwa mosty (zaznaczone przed wyspą) - są, ale prowadzą "przez" wyspę, no i NAJWAŻNIEJSZE: kropeczki szlaku kajakowego zaznaczono lewą odnogą - tymczasem trzeba płynąć prawą! Musieliśmy przez to cofać się pod prąd ok. 800m, co nie jest łatwe na tej dość szybkiej rzece (muszę przyznać, że wtedy autorytet przewodnika Pascala stracił w naszej grupie najbardziej)
 

Str. 51 (10):
- w Bydlinie (ok. 16,0km) jest nowo otwarte pole namiotowe widoczne z rzeki dzięki pięknym, kwitnącym skalnikom (lewy brzeg)