KILKA INFORMACJI PRAKTYCZNYCH OD
xTomka (dla tych, którzy chcieliby kiedyś popłynąć
Słupią):
Słupia ma stopień trudności 3+ w klasyfikacji rzek nizinnych (dla
porównania Brda: 2, Drawa: 3). Miejscami jest naprawdę "hardcorowa" i, jak
mówi przewodnik Pascala, "dla wytrawnych kajakarzy". Trochę byliśmy
rozczarowani słynną Rynną Sulęczyńską (na którą ostrzyliśmy sobie zęby po
obejrzeniu filmików z Youtube). W sumie jest fajna, ale krótka strasznie.
W naszej ekipie na 23 osoby - 16 było początkujących (pierwszy raz wiosło
w ręku). Daliśmy radę! Choć bywało ciężko :-) Miały być rekolekcje na
kajakach, ale z powodu zmęczenia i strasznie długich "czasów przepływu"
mieliśmy w zasadzie tylko (lub "aż") codzienną Mszę Świętą i kilka
medytacji w ciągu dwóch tygodni.
Cywilizacji zero! Przez te 2 tygodnie
mieliśmy 2 prysznice (w 1 i ostatni dzień). Pozostałe pola to trawa i
miejsce na ognisko.
Przewodnik Pascala ma mnóstwo błędów
(również najnowsze wydanie z 2008).
Poprawki znajdziecie
TUTAJ <---- kto chce płynąć
to KONIECZNIE MUSI PRZECZYTAĆ :-)
A
oto, jak płynęliśmy:
Dzień 1: Gowidlinko, nocleg
Dzień 2: Gowidlinko - Sulęczyno (15km)
(w tym 8km jezior)
Dzień 3: Rynna Sulęczyńska - 300m (PREMIA GÓRSKA!!!)
Camping Kajlandia
Na co-dzień płynęliśmy w kajakach tzw. laminatach. Na ten
odcinek wypożyczyliśmy bardziej wytrzymałe polietylenowe z miejscowej
firmy. I chyba dobrze zrobiliśmy, bo "laminaty" na wielkich głazach w
Rynnie mogłyby się sporo poobijać.
Dzień 4:
ODPOCZYNEK
(Camping Kajlandia)
Bardzo fajne miejsce - świeżo zrobiony kemping, są nawet czajniki!
Do pełni szczęścia brakowało tylko pryszniców :D
Dzień 5: Sulęczyno - Soczyca (16 km)
Po drodze m.in. najstarsza elektrownia wodna w Europie
50m przenoski
PRZEWÓZ KAJAKÓW (2km)
Dzień 6: Soczyca - jez. Głębokie (17km)
NAJTRUDNIEJSZY ODCINEK!!! Mnóstwo zwalonych drzew. Płynięcie z
bagażami (tak jak my) wymaga sporo wysiłku (ok. 8 godzin!)
Dzień 7: ODPOCZYNEK
Dzień 8: Gałąźnia - Łysomiczki (16km) (w tym 10km jezior)
PRZEWÓZ KAJAKÓW z jez. Głębokiego do Gałąźni (7km)
2 przenoski (100m + 150m)
Dzień 9: Łysomiczki - Łosino (16km)
Dzień 10: Łosino - Bydlino (24km)
Dzień 11: Bydlino - Ustka (17km)
MORZE, NASZE MORZE...
Dzień 12:
Ustka BYCZENIE NA PLAŻY
Dzień 13: powrót do domciu...
A co zabrać ze sobą?
Należy przede wszystkim pamiętać o surowych warunkach, w jakie się udajemy
i o ograniczonej przestrzeni bagażowej w kajaku. Wszystkie rzeczy
(zwłaszcza pieniądze i dokumenty) powinny być zabezpieczone przed wodą.
Zabezpieczamy workami nie tylko cały plecak "z zewnątrz", ale także
poszczególne rzeczy wewnątrz plecaka, tak, aby w razie przedarcia worka
zewnętrznego, przynajmniej część rzeczy pozostała sucha!!! Należy być
gotowym zarówno na prażące słońce jak i na deszczowe, zimne dni.
A oprócz tego:
karimata, śpiwór, namiot, ciepły sweter,
peleryna przeciwdeszczowa, środek na komary, kuchenka gazowa, menażka,
kubek metalowy, widelec, łyżka, nóż, termos (może się przydać, jeśli
będzie zimno lub deszczowo), ścierka, ręcznik, proszek do prania, papier
toaletowy, plaster na odciski, latarka (najlepiej
czołówka), klamerki (i sznurek na linki), klapki, kąpielówki, czapka
przeciwsłoneczna, okulary przeciwsłoneczne, krem z filtrem UV, igła, nici,
zapasowe worki na bagaże (szybko się drą!), cukier, herbata, kawa, sól,
przyprawy, chusteczki odświeżające i guma do żucia (zestaw "przetrwania"
przy braku cywilizacji ;-), przybory toaletowe. |